piątek, 17 października 2014

Dynie- zabawa dla małych i dużych

W końcu, po długim okresie rekonwalescencji wracamy z Antkiem do zdrowia.
Prawie wszystkie piękne dni ubiegłego tygodnia spędziliśmy w domu. Jak na złość gdy poczuliśmy się lepiej pogoda zmieniła zdanie i słońce przykryły chmury...
No cóż czasem tak była.
Wiedząc,że aura raczej szybko się nie poprawi wymyśliłam kilka awaryjnych planów, żeby umilić trochę pobyt w domu ;)







Jesienią zaczyna się sezon na dynie:)
Korzystając z tego,że teściowa ma ich w ogródku sporo, wzięłam kilka dla nas.
I tu zaczyna się zabawa!














Uznałam,że dobrze było by połączyć przyjemne z pożytecznym ;)
Zamienić zwykłe gotowanie zupy w wielką frajdę( robienie świeczników z dyni). I chyba się udało.
Antek od razu podłapał temat i chętnie zaangażował się w zabawę.

Wcześniej przygotowałam dynie,więc wchodząc do kuchni miał przed sobą "mały kącik kucharza".
Dostał łyżkę i  różne pojemniczki na miąższ.
Wyglądał jakby przed chwilą dostał wymarzony prezent...:) 
Lubię gdy jest taki zadowolony.
Pokazałam mu jak ma wybierać pestki i dałam wolną rękę.
Przy okazji takich zabaw dziecko uczy się samodzielności i rozwija umiejętności manualne.
Antek oczywiście musiał wszystkiego spróbować:dotknąć, polizać,sprawdzić czy dobre i powąchać.
Jednym słowem rozwój poprzez zabawę.








Mały lubi zabawy z jedzeniem i gotowaniem, więc w ciągu 30 min. wydrylował 2 małe dynie, praktycznie bez mojej pomocy;)
Ja w tym czasie spokojnie przygotowałam wywar i obrałam pozostałe dynie na zupę-krem.














Na koniec mazakiem na rysowaliśmy gwiazdki i różne inne figury. Usiadłam z nim przy stole i wykrajałam nasze malowidła;)
Oczywiście musiały być jakieś szkody. Antek wykorzystał moją chwilę nie uwagi i ściana w kuchni stała się kartką papieru :p
Jego dzieła sztuki mamy w każdym pokoju...





Mały artysta.
W każdym razie, warto było. Jego uśmiech rekompensuje każde straty;)
Mnie kosztowało to niewiele, a on bawił się cudownie.




Oto efekt naszej pracy. Wykonanie może nie fenomenalne,ale przecież nie o to chodziło;)






No i zupa ;P Pierwszy raz robiłam,ale wyszła przepyszna ^^






To był miły dzień,pomimo deszczu za oknem:))


2 komentarze:

  1. Bardzo przyjemnie się Ciebie czyta:* i przecudne zdjęcia Ci wychodzą Lenuś!

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjęcia przecudowne :) super zabawa - aż już się nie mogę doczekać, aż Leonek będzie większy :)

    OdpowiedzUsuń