My gotujemy,a raczej pieczemy;-)
środa, 29 października 2014
poniedziałek, 27 października 2014
Przyjemna sobota- part 2
Zima zbliża się wielkimi krokami i czas pomyśleć o brakach w garderobie.
Szczególnie dla Antka.
Dlatego uznaliśmy,że skoro na targach nie udało nam się kupić praktycznie nic, trzeba pojechać gdzieś indziej.
Po targach zgłodnieliśmy, mały też zaczął marudzić,więc korzystając z okazji,że jesteśmy w Krakowie pojechaliśmy do naszej ulubionej orientalnej restauracji.
Zamówiliśmy jedzenie i Antek jakby oprzytomniał,chyba poczuł zapach dobrego jedzenia i sam wpadł w świetny nastrój. Pomiędzy jednym kęsem a drugim skakał, tańczył,rysował i chichotał się.
Totalna głupawka.
Zarażał wszystkich dobrym humorem.
Nawet kelnerki,które na początku miały minę osoby zmęczonej i marzącej o powrocie do domu, zaczęły się śmiać.
Antek mały podrywacz od razu to zauważył i zaczął wysyłać im buziaki ;P
(Nie wiem co z tego dziecka wyrośnie;p )
Szczególnie dla Antka.
Dlatego uznaliśmy,że skoro na targach nie udało nam się kupić praktycznie nic, trzeba pojechać gdzieś indziej.
Po targach zgłodnieliśmy, mały też zaczął marudzić,więc korzystając z okazji,że jesteśmy w Krakowie pojechaliśmy do naszej ulubionej orientalnej restauracji.
Zamówiliśmy jedzenie i Antek jakby oprzytomniał,chyba poczuł zapach dobrego jedzenia i sam wpadł w świetny nastrój. Pomiędzy jednym kęsem a drugim skakał, tańczył,rysował i chichotał się.
Totalna głupawka.
Zarażał wszystkich dobrym humorem.
Nawet kelnerki,które na początku miały minę osoby zmęczonej i marzącej o powrocie do domu, zaczęły się śmiać.
Antek mały podrywacz od razu to zauważył i zaczął wysyłać im buziaki ;P
(Nie wiem co z tego dziecka wyrośnie;p )
Przyjemna sobota- Targi
Już dawno nie było u nas tak przyjemnej soboty.
Tak rodzinnej, więc będą dwa posty.
Najpierw relacja z targów.
Tak rodzinnej, więc będą dwa posty.
Najpierw relacja z targów.
piątek, 17 października 2014
Dynie- zabawa dla małych i dużych
W końcu, po długim okresie rekonwalescencji wracamy z Antkiem do zdrowia.
Prawie wszystkie piękne dni ubiegłego tygodnia spędziliśmy w domu. Jak na złość gdy poczuliśmy się lepiej pogoda zmieniła zdanie i słońce przykryły chmury...
No cóż czasem tak była.
Wiedząc,że aura raczej szybko się nie poprawi wymyśliłam kilka awaryjnych planów, żeby umilić trochę pobyt w domu ;)
Prawie wszystkie piękne dni ubiegłego tygodnia spędziliśmy w domu. Jak na złość gdy poczuliśmy się lepiej pogoda zmieniła zdanie i słońce przykryły chmury...
No cóż czasem tak była.
Wiedząc,że aura raczej szybko się nie poprawi wymyśliłam kilka awaryjnych planów, żeby umilić trochę pobyt w domu ;)
wtorek, 14 października 2014
Pożegnania i powroty
Znajomości mają to do siebie,że albo przemijają albo przeradzają się w przyjaźń i zostają na zawsze.
Mam to szczęście,że jest kilka osób na których mogę zawsze polegać.
Jedną z nich jest A.
Ostatnio dowiedziałam się,że A. wyjeżdża z Krakowa.
Stąd dzisiejszy post. Trochę sentymentalny.
Mam to szczęście,że jest kilka osób na których mogę zawsze polegać.
Jedną z nich jest A.
Ostatnio dowiedziałam się,że A. wyjeżdża z Krakowa.
Stąd dzisiejszy post. Trochę sentymentalny.
czwartek, 9 października 2014
Wspomnień czas
Pamiętam wszystko z tamtego dnia.
Tydzień wcześniej wylądowaliśmy w szpitalu.
Zaczęły się skurcze. Pomyślałam to na pewno już! 6 dni przed terminem.
Tydzień wcześniej wylądowaliśmy w szpitalu.
Zaczęły się skurcze. Pomyślałam to na pewno już! 6 dni przed terminem.
poniedziałek, 6 października 2014
sezon chorób otwarty
Antek chory.
Wieczorem dostał gorączki i kaszlał. Chyba przeziębienie albo jakiś wirus go dorwał...;/
Dostał lekarstwa,ale koło 24 obudził się i strasznie płakał. Był cały rozpalony. Uspokoił się dopiero gdy wzięłam go do naszego łóżka. Przytulił się do taty i jakoś usnął.
Biedactwo moje.
Obudził się o 6.30 gdy zadzwonił budzik męża i było koniec spania.
Całe przedpołudnie chodził i marudził,od czasu do czasu kładł się żeby odpocząć.
Tak mi go żal. Bawi się,a nagle zaczyna płakać.
Jest rozdrażniony jak to przy chorobie... staram się wymyślać mu jakieś zabawy,nie zbyt męczące żeby choć na chwilę zapomniał o złym samopoczuciu:) i o tym,że dziś na pewno nie pójdzie na podwórko.
Wieczorem dostał gorączki i kaszlał. Chyba przeziębienie albo jakiś wirus go dorwał...;/
Dostał lekarstwa,ale koło 24 obudził się i strasznie płakał. Był cały rozpalony. Uspokoił się dopiero gdy wzięłam go do naszego łóżka. Przytulił się do taty i jakoś usnął.
Biedactwo moje.
Obudził się o 6.30 gdy zadzwonił budzik męża i było koniec spania.
Całe przedpołudnie chodził i marudził,od czasu do czasu kładł się żeby odpocząć.
Tak mi go żal. Bawi się,a nagle zaczyna płakać.
Jest rozdrażniony jak to przy chorobie... staram się wymyślać mu jakieś zabawy,nie zbyt męczące żeby choć na chwilę zapomniał o złym samopoczuciu:) i o tym,że dziś na pewno nie pójdzie na podwórko.
niedziela, 5 października 2014
Egipt
Razem z mężem wybraliśmy się we wrześniu do Egiptu. Pierwsze wakacje od 4 lat :)
Zawsze odkładaliśmy to na później. Zawsze było coś ważniejszego. Praca, ciąża, potem narodziny Antka, znowu praca, remont, przeprowadzka itp. w końcu się udało:)
Kupiliśmy wycieczkę.
Zawsze odkładaliśmy to na później. Zawsze było coś ważniejszego. Praca, ciąża, potem narodziny Antka, znowu praca, remont, przeprowadzka itp. w końcu się udało:)
Kupiliśmy wycieczkę.
sobota, 4 października 2014
czas start
Jesień
Pogoda za oknem raczej nie zachęca do długich spacerów. Szaro,buro jednym słowem nijako.
Jednak razem z Antkiem nie poddajemy się,ubieramy się cieplutko i ruszamy szukać nowych przygód;)
Od roku mieszkamy w podkrakowskiej wiosce i ciągle znajdujemy tu coś nowego.
Czasem denerwuje mnie,że mieszkam poza miastem. Nigdy nie wyobrażałam sobie,że będę mieszkać na wsi. W prawdzie sama jestem z małego miasteczka, ale wieś to jednak co innego.
Jestem raczej typem mieszczucha;)
Jednak takie miejsca mają swój klimat... od czasu do czasu możemy nawet zobaczyć z okna w kuchni koniki (nie daleko jest stadnina koni).
Wczoraj wieczorną porą uznałam,że nie możemy nudzić się w domu i poszliśmy na spacer.
Antek lepiej śpi gdy się trochę przejdzie i pooddycha świeżym powietrzem :)
Pogoda za oknem raczej nie zachęca do długich spacerów. Szaro,buro jednym słowem nijako.
Jednak razem z Antkiem nie poddajemy się,ubieramy się cieplutko i ruszamy szukać nowych przygód;)
Od roku mieszkamy w podkrakowskiej wiosce i ciągle znajdujemy tu coś nowego.
Czasem denerwuje mnie,że mieszkam poza miastem. Nigdy nie wyobrażałam sobie,że będę mieszkać na wsi. W prawdzie sama jestem z małego miasteczka, ale wieś to jednak co innego.
Jestem raczej typem mieszczucha;)
Jednak takie miejsca mają swój klimat... od czasu do czasu możemy nawet zobaczyć z okna w kuchni koniki (nie daleko jest stadnina koni).
Wczoraj wieczorną porą uznałam,że nie możemy nudzić się w domu i poszliśmy na spacer.
Antek lepiej śpi gdy się trochę przejdzie i pooddycha świeżym powietrzem :)
piątek, 3 października 2014
Witajcie w moim świecie
Witajcie w moim świecie.
Pierwszy post będzie trochę formalny.
Jestem Lena. Jestem żoną i mamą Małego rozbójnika Antka:)
Jeszcze nigdy nie pisałam bloga,więc proszę bądźcie dla mnie wyrozumiali,przynajmniej na początku;)
Tak naprawdę już od pewnego czasu myślałam, żeby mieć coś swojego, móc dzielić się moimi przeżyciami i rozmyślaniami.
Myślałam nad tym o jakiej tematyce miałby być mój blog, w końcu stwierdziłam,że będzie "o wszystkim i o niczym". O tym co dzieje się w moim życiu, o moich pasjach (ale nie tylko o moich)- o Antka też;-)
Domyślam się,że sporo będzie o Antku. Tego nie da się uniknąć kiedy całe Twoje życie kręci się wokół jednej małej istotki :)
Także zapraszam (y)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





