Mam to szczęście,że jest kilka osób na których mogę zawsze polegać.
Jedną z nich jest A.
Ostatnio dowiedziałam się,że A. wyjeżdża z Krakowa.
Stąd dzisiejszy post. Trochę sentymentalny.
Z A. poznałyśmy się w podstawówce, okazało się że mieszkamy jakieś 50 metrów od siebie. Wspólne powroty z lekcji, wspólni znajomi i zainteresowania.
Typowe papuszki nierozłączki.
Tak do czasów liceum, wtedy A. wyjechała do szkoły w innym mieście.
Potem studia, ja wybrałam Wrocław ona Kraków.
Różnie między nami było,ale zawsze wszystko kończyło się dobrze.
To właśnie na jej 21 urodzinach poznałam mojego obecnego męża:))
Tak naprawdę wszystkie wydarzenia z mojego życia są w jakiś sposób powiązane z nią.
Wiele jej zawdzięczam i jestem dumna,że mam kogoś takiego przy sobie.
Cudowne wspomnienia zawsze zostaną, obojętne co będzie w przyszłości.
Mimo,że nie widujemy się zbyt często, każda z nas ma swoje życie to gdy już się zobaczymy zazwyczaj wracam późną nocą do domu. To właśnie taka osoba z którą mogłabym rozmawiać całą noc i dalej miałabym niedosyt.
Mąż zawsze po takim spotkaniu pyta czy nagadałyśmy się,a moja odpowiedź zawsze brzmi tak samo "Nie". :-)
Dlatego tak mi smutno,że wyjeżdża. Do innego kraju,więc nasz kontakt będzie jeszcze bardziej ograniczony.
Ale wiem,że to przyjaźń na całe życie i żadne kilometry tego nie zmienią.

Nasze pierwsze wspólne zdjęcie, nawet się nie znałyśmy.
A. życzę Ci żeby wszystkie Twoje marzenia i plany się spełniły.
Chciałabym,żebyś zawsze pozostała sobą bo taką Cię kocham.
Żebyś rozwijała się i w końcu poukładała to co nie poukładane.
I nie zapomniała o nas... <3
Pamiętaj,że zawsze możesz na mnie liczyć!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz