niedziela, 9 listopada 2014

Nocnikowe opowieści


Antek jest bardzo uparty,jeśli coś sobie ubzdura to koniec.
W wakacje podjęliśmy pierwszą próbę nauczenia Małego korzystania z nocnika, niestety bez rezultatów.
Zapierał się rękami i nogami.
Na początku był zainteresowany nowym nocnikiem, a raczej zabawą nim.
Niby siadał,ale jak przyszło co do czego uciekał i posikiwał nam po kątach.
W końcu przestał w ogóle chcieć usiąść.
Może za bardzo go naciskaliśmy?
Nie wiem. W każdym razie zrezygnowaliśmy i nocnik został schowany.

Kilka dni temu kupowałam Antkowi nowe książeczki (ale o naszych łupach w następnym poście) i natrafiłam na książkę Alony Frankel "nocnik nad nocnikami" ;) jest dostępna w dwóch wersjach dla chłopca i dla dziewczynki.
Pomyślałam czemu nie? Może jeśli zobaczy o co chodzi w wersji obrazkowej zmieni zdanie.





Książka od razu stała się u nas hitem. Antek z zaciekawieniem oglądał obrazki, a powiem szczerze są naprawdę bezpośrednie.
To dobrze,dziecku łatwiej zrozumieć pewne rzeczy gdy są pokazane w prosty sposób.






Wczoraj wieczorem wyciągnęłam na próbę nocnik,nie licząc na sukces.
Antek znowu był zachwycony siadał,bawił się.
Aż w końcu zapytałam czy chce zdjąć pieluchę i zrobić siusiu na nocnik.
Oczywiście od razu zaczął zdejmować spodnie:P
Biegał z gołą pupą jakieś 10 min.aż wziął mnie za rękę i pokazałam że chce poczytać książeczkę o nocniku;)
oglądał obrazki,pokazywał,ze chłopczyk też jest golusieńki i siedzi na nocniczku.
Potem pokręcił się i już wiedziałam,że szuka miejsca żeby się wysiusiać.
Obserwowałam go i gdy zaczął w kąciku siusiać,szybko zareagowałam,spokojnie zapytałam czy załatwi się do nocniczka.
Usiadł a ja go dopingowałam :P
Potem wstał i zaczął sobie bić brawo;) taki był dumny z siebie.
Ja również byłam dumna^^
Może w końcu skończymy z pieluszkami bo przecież to duży chłopczyk, niedługo skończy 2 lata:)))
Czasem wystarczy dobrze pokazana historia,żeby dziecko się przełamało.

A jak u was?
Jak wasze Bąble poradziły sobie z nocniczkiem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz